wziąłem Krok dziewiąty, całkowicie i gruntownie, trzydzieści jeden lat temu. Byłem kompulsywnym złodziejem i oszustem, a często manipulatorem i tyranem, więc miałem sporo do posprzątania. Mój sponsor trzymał mnie przy tym, robiąc jedną rzecz każdego dnia. Mogło to być szukanie numeru telefonu kogoś, kogo nie widziałem od piętnastu lat, albo znajdowanie właściciela zamkniętego teraz biznesu, albo czyszczenie kolejnej szuflady w moim domu, aby znaleźć więcej skradzionych dóbr.

Skontaktowałam się z cmentarzem, z którego ukradłam nagrobki, z muzeum, z którego ukradłam przedmioty, z ludźmi, których niańczyłam i których okradłam. Skontaktowałam się z uniwersytetem, na którym ściągałam na egzaminach magisterskich, gotowa i chętna oddać mój fałszywie uzyskany dyplom. (To mogło oznaczać odejście z pracy, ale byłam chętna). I skontaktowałam się z rządem, aby zwrócić świadczenia, o które nieuczciwie się ubiegałam.

Niektóre zadośćuczynienia trwały, jak na przykład zostawianie odpowiednich napiwków dla kelnerów, aby zrekompensować wszystkie napiwki, których nigdy nie zostawiłem z powodu mojego egoizmu. Przestałem brać darmowe rzeczy tylko dlatego, że były do ​​wzięcia. Podczas dokonywania każdego zadośćuczynienia dokładnie wyjaśniałem, co robię, zgodnie z sugestią w Big Book i AA Dwanaście i dwanaście. Stwierdziłem, że jestem kompulsywnym obżartuchem i że część programu Anonimowych Obżartuchów, w którym uczestniczę, polega na oczyszczeniu przeszłości poprzez zadośćuczynienie ludziom, którym wyrządziłem krzywdę.

W wyniku sprzątania domu i zmiany zachowań poczułam nowe poczucie czystości, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Nie miałam już sekretów i nic do ukrycia. Kontynuując życie w Kroku Dziesiątym, naprawiając za każdym razem, gdy popełniam nowe błędy, to uczucie czystości trwa.

Utrwaliło to także Krok Pierwszy w moim umyśle i duszy na zawsze, ponieważ prawda o mnie nie była już wstydliwą tajemnicą. Fakt, że jestem kompulsywnym obżartuchem, nie ma już nade mną żadnej władzy. To po prostu prawda. Jestem tak wdzięczna za jasne wskazówki w Wielkiej Księdze i za rozsądnego i abstynenckiego sponsora, który nie pozwolił mi ujść na sucho z czymś mniejszym niż to, co było mi potrzebne, aby pozostać abstynentką. Nigdy nie musiałam wracać i czyścić niczego z mojej przeszłości sprzed OA, co pominęłam w Kroku Dziewiątym, ponieważ wszystko, czego byłam świadoma, wyszło na jaw i zostało załatwione za pierwszym razem.

Kiedy rok później się przeprowadziłam, znalazłam dwa skradzione przedmioty głęboko zakopane w moim domu, których wcześniej nie widziałam ani nie pamiętałam. Mój sponsor powiedział, że nie muszę wracać do Kroku Dziewiątego, ponieważ Krok Dziesiąty jest jasny: „Kiedy te rzeczy się pojawią...” Więc wykonałam Krok Dziesiąty i dokonałam niezbędnych napraw i reparacji.

Dokładność i uczciwość naprawdę się opłacają: od grudnia 1980 r. z wdzięcznością zachowuję abstynencję, dzień po dniu.

— Anonimowy